Jak NIE tłumaczyć tekstów technicznych część IV

Jak NIE tłumaczyć tekstów technicznych część IV

Mimetyzm lingwistyczny – językowe podobieństwa wpływające na błędne tłumaczenie tekstów

                Zwodnicze bywa przekonanie o naszej świetnej znajomości języka oraz umiejętności bezbłędnego przekładu. Tłumaczenie pisemne można dowolnie długo poprawiać i doskonalić, wzorując się na podobnych typach tekstów w języku oryginalnym. Podobieństwo lingwistyczne tłumaczonego tekstu bywa często wymagane przy wykonywaniu tłumaczeń reklamowych, czy biznesowych w celu zachęcenia do kupna towaru i zwrócenia uwagi potencjalnego klienta. Jednak w niektórych sytuacjach nawet najlepiej opracowany przekład może zostać rozszyfrowany przez rodzimego użytkownika języka, jako obcy. Za przykład może posłużyć użycie w jednym z czasopism zagranicznych wielu angielskich neologizmów, które z zastanawiającą łatwością dawały się przekładać na język polski: versatilely (wszechstronnie), specificity (specyfika), developmental (rozwojowy), signalized (sygnalizowany) – przymiotnik versatile nie przyjmuje przysłówkowej końcówki -ly, trzeba więc było użyć opisowego zwrotu in a versatile way lub synonimu. Specificity należałoby zastąpić przez the specific character, developmental przez przymiotnikowo użyte słowo „development” (chodziło tam o prace rozwojowe w przemyśle), a signalized przez signalled.

Niewłaściwe końcówki świadczą o polonizmach, łatwo rozpoznawalnych dla nas, natomiast rażących dla odbiorcy anglojęzycznego. Innym przykładem naleciałości polskich jest użycie w tekście dosłownego tłumaczenia klientówclients, zamiast customers, czy przekładu opracowań ekonomicznych jako economic elaborations, zamiast economic papers albo articles.Ilość możliwych do wygenerowania polonizmów, które wydają się być poprawne w języku angielskim jest zatrważająca!

Do często spotykanych błędów tego typu zaliczyć też można:

w ramach niniejszego artykułu wstępnego – within the frames of this editorial;

produkowany według najnowszych rozwiązań konstrukcyjnych – made to the latest design solutions;

w temperaturze…°C – in a temperature of…°C;

Na podstawie tylko kilku często popełnianych błędów i tendencji do tworzenia polonizmów widać, że istnieje kategoria błędów, po których rozpoznać można przekłady wykonywane przez obcokrajowców. Nie jest to oczywiście reguła! Doświadczony fachowiec, tłumacz specjalizujący się w danej dziedzinie wie czego unikać w przekładzie, gdyż branżowe słownictwo i terminologia nie jest mu obca. Niejednokrotnie pisane przez niego teksty techniczne są lepszej jakości, niż te tworzone przez native speakera bez doświadczenia w dziedzinie o której mowa.

            Każdy kij ma jednak dwa końce, sytuację błędów w tłumaczeniach można łatwo odwrócić.  Zdarzają się przypadki, kiedy poziom tłumaczenia tekstów technicznych na nasz ojczysty język pozostawia wiele do życzenia, a wykonywany jest nie przez obcokrajowa, a rodzimego użytkownika języka polskiego. Skąd więc błędy? Problem może tu stanowić zarówno źle napisany tekst wyjściowy, którego dotyczy tłumaczenie, bądź też tłumacz-amator rozpoczynający swoją karierę z przekładem tekstów z danej dziedziny, nie ma o niej pojęcia. Dla przykładu, tłumaczenie na język polski, coś dla osób znających język niemiecki: Es wird, überall mit Wasser gekocht – I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu.

                Wszystkie podane przykłady błędnych tłumaczeń z oryginalnych artykułów, czy reklam wskazują, iż jesteśmy tylko ludźmi i zdarza nam się popełniać mniejsze lub większe błędy. Przekład wykonywany przez rodzimego użytkownika języka także nie zapewnia w 100% bezbłędnego tłumaczenia. Zdarza nam się kierować złudnym przekonaniem, iż kult narodowości wiedzie prym nad kultem fachowości, w rzeczywistości jednak może być odwrotnie.

Źródło: Andrzej Voellnagel: Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych